fbpx
+48 514 125 138 iwona@iwonawojtak.pl

Walentynki – dieta dla pary?

utworzone przez | Lut 14, 2019 | Psychologia i psychodietetyka | 0 komentarzy

Zapraszam do przesłuchania walentynkowego nagrania
na temat zdrowego odżywiania… w parach 😉

Jeżeli wolisz czytać, zamiast oglądać – poniżej dostępna jest transkrypcja nagrania.

Cześć! Dawno dla Was nie nagrywałam.

 

Dzisiaj z okazji Walentynek chciałabym przede wszystkim złożyć najlepsze życzenia wszystkim Zakochanym i opowiedzieć trochę o diecie, ale o diecie w takim przypadku, kiedy decydujemy się ją wdrożyć razem z partnerem.

Myślę że ten temat jest bardzo istotny, bo gdzie nie spojrzymy – czy do akademickich podręczników na temat dietetyki, psychodietetyki, czy na przykłady z codziennego życia – to realizując nowe pomysły, prawie zawsze szukamy kogoś, kto nas wesprze w ich realizacji, niezależnie czy jest to nowa dieta, czy jakiś pomysł biznesowy, czy coś związanego z naszym hobby – w grupie raźniej.

Jeżeli przyjrzymy się różnym programom odchudzania czy zdrowego żywienia,  to okazuje się że najlepsze efekty mają te programy, które uwzględniają grupę wsparcia – może być to grupa złożona z innych uczestników, albo włączenie do programu kogoś z najbliższej rodziny, partnera lub przyjaciółki.

Niestety, w praktyce wspólny zapał często zamienia się we wspólne rozczarowanie… I o tym chciałabym dzisiaj krótko opowiedzieć – jak uniknąć tego rozczarowania.

Myślę, że są trzy filary, na których należy oprzeć w tym wypadku zmiany:

ROZMOWA, WSPÓLNE PLANOWANIE i ORGANIZACJA

Rozmowa jest istotna, ponieważ najczęstszym błędem jest brak podziału ról. Myślę, że wiele z nas ma kłopoty z tą kwestią już wcześniej, na innych polach – jeżeli chodzi o sprzątanie czy inne obowiązki domowe.

Więc jeśli w związku macie tego rodzaju konflikty, to z dietą nie będzie łatwo.

W takim wypadku polecam odnaleźć czas na konkretne ustalenia – nie pięć minut w biegu, a raczej czas na dłuższą rozmowę. Na początek rozpisanie wszystkich obowiązków i wspólny ich podział – ale biorąc po uwagę wzajemne ograniczenia i oczekiwania.

Nie jest to łatwe, szczególnie jeśli motywacja wypływa z jednej strony, ale od czegoś trzeba zacząć i taki jasny podział na papierze pomoże w podziale odpowiedzialności.

Jeśli chodzi o dietę, to warto ustalić, kto będzie odpowiedzialny za zakupy oraz przygotowanie posiłków – czy będzie to zależne od tego, kto wraca pierwszy z pracy, kto ma po drodze większy hipermarket – to szczegóły, które zaczynają kłuć po pewnym czasie, kiedy mija największy zapał.

Jeżeli nasz partner decyduje się przygotowywać posiłki, odłóżmy czasem na bok nasze preferencje i doceńmy ten wysiłek – jeśli od czasu do czasu zapomni, że nie przepadamy za kminkiem czy papryką, nie wytykajmy takich rzeczy, za to pokażmy wdzięczność, bo w przygotowanie posiłków zawsze wkłada się czas i serce.

I to jest kolejna kwestia – wprowadzenie diety w związku może być trudne, bo nasze nawyki żywieniowe często świadczą o naszych emocjach. Poprzez przygotowanie posiłków, zaproszenie do restauracji, czy nawet wspólne zamówienie pizzy po ciężkim dniu w pracy – okazujemy sobie troskę, miłość, docenienie.

Jeżeli tutaj pojawiają się jakieś zgrzyty i nasz styl posiłków jest bardzo uzależniony od schematów które mamy w związku, jeśli mamy skłonność do uzyskiwania jakichś emocjonalnych korzyści przez nasze przyzwyczajenia związane z jedzeniem, to zmiana tego może być trudniejsza, niż tylko przygotowanie nowego jadłospisu.

Wspomniałam już o preferencjach, o tym że możemy czegoś nie lubić – i to również jest ważna kwestia. Na tej banalnej rzeczy można się potknąć. Po prostu, jeżeli nie jesteście dopasowani pod względem smaku, to bardzo ciężko będzie ustalić, że wszystkie posiłki gotujecie w domu, bierzecie pudełka do pracy. Jeśli dotychczas jadaliście osobno, kupowaliście jedzenie na mieście, na wynos – to może się okazać, że macie różne gusta, i wtedy jedyną drogą jest pójście na kompromis, albo gotowanie dla siebie samodzielnie.

Więc jeszcze raz – rozmowa i zapoznanie się z realną wizją diety, jaką ma druga osoba, powinna być pierwszym punktem.

Ważna jest również finansowa wizja diety.

W sytuacji, kiedy macie większa wiedzę o zdrowym odżywianiu, niż partner, to dla Was może wydawać się TAKIE oczywiste, że codzienne posiłki mają uwzględniać drogie superfoods, awokado, świeże owoce morza czy olej z rokitnika… szczególnie jeżeli właśnie obejrzeliście świetny film o zdrowej diecie, albo właśnie wróciliście z rewelacyjnego szkolenia – niestety druga osoba nie musi dzielić Waszego entuzjazmu, a na takie nowinki może spoglądać krytycznie.

To nie oznacza, że lekceważy Wasze zdrowie i chęć zmiany na lepsze, ale często druga osoba spojrzy na Wasze nowe plany rozsądnym okiem i podkreśli realne ograniczenia.

Finanse mogą być takim ograniczeniem, szczególnie jeśli dla Was priorytetem jest zrobienie formy na lato, a partner odkłada pieniądze na jakiś inny, prywatny cel.

Polecam wziąć to pod uwagę i nie stawiać sprawy na ostrzu noża, zrozumieć motywację drugiej strony. Również w przypadku, jeśli rozpaliliście w sobie motywację do zdrowego odżywiania, a partner w tym momencie jest w trakcie stresującego okresu w pracy czy sesji, egzaminów – to może być złym pomysłem, żeby wymuszać na nim zmiany.

To, co uważam za dobry pomysł w tych sytuacjach, to – WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SIEBIE.

Niestety, często mylimy wsparcie z wyręczaniem, a wspólne plany na sukces zamieniają się w rozlaną odpowiedzialność za porażkę.

Jeżeli zdrowe odżywianie jest dla Ciebie ważne, poczułeś, że to jest jedyny i najlepszy moment na zmiany – nie oczekuj, że ktoś Cię wyręczy w realizacji Twoich celów.

Jeśli umówiłeś się z partnerem na codziennie treningi, i on z jakiegoś powodu musi zrezygnować, lub po prostu nie wywiązuje się z obietnicy – odpuść i zrób to sam.

Rozczarowanie minie, a Ty będziesz miał satysfakcję, że realizujesz swoje własne postanowienia.

Jeżeli Ty odniesiesz sukces, to najlepsza droga żeby zmotywować i zachęcić partnera.

W innym przypadku, jeżeli Twój partner zrezygnuje ze wspólnych postanowień i to będzie powód, dla którego Ty się poddasz – możesz mieć pretensje tylko do siebie.

Zastraszanie czy krytyka w stylu: „spójrz na siebie, też powinnaś schudnąć” nie jest najlepszym pomysłem, nie polecam tego sposobu. To może być najszybsza droga do rozpadu związku, a nie – do motywacji.

Jeżeli Ty będziesz świecić przykładem, to szybko zarazisz innych motywacja, i uwierzysz w siebie – w to, ze możesz osiągać swoje cele bez pomocy wszystkich dookoła.

Podsumowując:

Rozmowa, planowanie, konfrontacja z trudnościami i jeszcze raz – rozmowa

To moim zdaniem recepta na wspólne wprowadzanie zmian. Każda para jest inna, ale myślę, że zawsze można wypracować pewne kompromisy, które pozwolą na poprawę Waszego odżywiania w domu.

Chciałabym w kolejnym filmiku powiedzieć kilka słów do tych, których partnerzy, partnerki muszą być na specjalnej diecie ze względów zdrowotnych – przy alergii, nietolerancji, czy w skrajnym wypadku celiakii. To bardzo trudna sytuacja i chciałabym się do Was osobno zwrócić w tej kwestii.

Życzę Wam powodzenia i jestem ciekawa jakie są wasze doświadczenia w kwestii prowadzenia diety z partnerem, macie na koncie sukcesy, czy raczej niepowodzenia? Liczę na wasze wypowiedzi, do zobaczenia!